Kontakt
Ludzie

Janusz Nabrdalik – wyprawy, uprzęże Lhotse i memoriał w Sosnowcu

Bartek Nowacki 9 lutego 2026 5 min czytania

Urodzony w 1949 roku w Sosnowcu, przez ponad trzy dekady działalności górskiej Janusz Nabrdalik łączył wspinaczkę skałkową, taternictwo i himalaizm. Jako członek Klubu Wysokogórskiego Katowice brał udział w dwóch ważnych wyprawach w Himalaje – na Ganesh II w 1983 roku oraz na południową ścianę Lhotse w 1985 roku. W środowisku zapamiętano go przede wszystkim jako jednego z najlepszych polskich wspinaczy skałkowych przełomu lat 70. i 80. oraz jako założyciela firmy Lhotse, która przez kilkadziesiąt lat produkowała uprzęże wspinaczkowe używane w całym kraju. Po jego śmierci w listopadzie 2012 roku nazwisko Nabrdalika pozostało obecne w środowisku dzięki firmie prowadzonej przez żonę oraz corocznemu memoriałowi w Sosnowcu.

Skąd wyszedł: młodość, klub, pierwsze góry

Janusz Nabrdalik urodził się w 1949 roku w Sosnowcu. Związek z górami rozpoczął w ramach Klubu Wysokogórskiego Katowice, który pozostał jego macierzystym klubem przez całe życie. W latach 70. i na początku 80. XX wieku należał do czołówki polskich wspinaczy skałkowych. W tamtym okresie środowisko taternickie i skałkowe w Polsce rozwijało się dynamicznie, a Nabrdalik był jednym z tych, którzy regularnie startowali w zawodach i wyznaczali nowe drogi. Pierwsze znane starty przypadają na rok 1981, kiedy wziął udział w pierwszej serii zawodów o Puchar Polski w Międzygórzu (10 maja) oraz w drugiej serii w Śnieżnych Kotłach (30-31 maja). W tym samym sezonie startował także w Pucharze Aggtelek na Węgrzech oraz w zawodach w Maninskiej Tiesnavie w Czechosłowacji. Uchodził wtedy za jednego z najlepszych wspinaczy skałkowych w Polsce.

W klubie wspinał się najpierw w skałkach i w Tatrach, a dopiero potem wyjechał w góry najwyższe – drogą typową dla polskich himalaistów jego pokolenia.

Główne dokonania

Rok 1983 przyniósł Nabrdalikowi pierwsze poważne doświadczenie himalajskie. Wziął udział w wyprawie pod kierownictwem Janusza Majera, której celem były Ganesh II (7118 m) i Ganesh IV w Himalajach Nepalu. Była to jego pierwsza wyprawa w najwyższe góry świata. Dwa lata później, w 1985 roku, ponownie pod kierownictwem Majera uczestniczył w śląskiej wyprawie Klubu Wysokogórskiego Katowice na południową ścianę Lhotse. Była to pierwsza śląska wyprawa na ten ośmiotysięcznik, a sam Nabrdalik uważał to doświadczenie za najważniejsze w swojej karierze górskiej. Południowa ściana Lhotse była wówczas jednym z najtrudniejszych niezdobytych problemów Himalajów.

Po powrocie z Himalajów kontynuował wspinaczkę skałkową i taternicką, a od końca lat 80. zajął się także działalnością biznesową związaną ze wspinaczką. W tym okresie założył firmę Lhotse, która produkowała uprzęże wspinaczkowe. Marka szybko zdobyła uznanie w całym polskim środowisku i stała się jednym z rozpoznawalnych polskich producentów sprzętu alpinistycznego.

W wywiadzie z 1996 roku, cytowanym w nekrologu Klubu Wysokogórskiego Katowice, Nabrdalik zapytany o granicę wieku we wspinaniu odpowiedział: „Nie ma takiej. Ja nie zamierzam przestać się wspinać. Nie wyznaczam sobie jakichś celów sportowych, ale zawsze mam wiele do przewspinania i zawsze odnajduję w tym wiele radości…” Cytat ten oddaje jego nastawienie do gór – bez wyścigu o kolejne szczyty, ale z konsekwentnym uprawianiem wspinaczki jako stałego elementu życia.

Po śmierci Nabrdalika, w listopadzie 2012 roku, środowisko wspinaczkowe oddało mu hołd w symboliczny sposób. Zespół polskich wspinaczy, który w tym czasie dokonał przejścia na Cerro Torre, w komunikacie Polskiego Związku Alpinizmu z 30 listopada 2012 roku napisał: „Naszą wspinaczkę poświęcamy pamięci Janusza Nabrdalika, za to kim był dla młodszych pokoleń wspinaczy w Polsce.”

Ostatnia wyprawa

Janusz Nabrdalik zmarł 23 listopada 2012 roku po kilkumiesięcznej ciężkiej chorobie. Pogrzeb odbył się 30 listopada 2012 roku na Katolickim Cmentarzu Komunalnym w Sosnowcu przy ulicy 11 Listopada. Informację o śmierci podał Klub Wysokogórski Katowice, którego był wieloletnim członkiem. W ostatnim okresie życia nie uczestniczył już w wyprawach wysokogórskich, ale jego nazwisko pojawiło się w kontekście osiągnięcia, które miało miejsce kilka dni po jego śmierci – 30 listopada 2012 roku Polski Związek Alpinizmu opublikował komunikat o sukcesie polskich wspinaczy na Cerro Torre, którzy dedykowali swoje przejście pamięci Janusza Nabrdalika.

Dziedzictwo w faktach

Najbardziej widocznym śladem po Januszu Nabrdaliku jest firma Lhotse, którą założył pod koniec lat osiemdziesiątych. Produkowała uprzęże wspinaczkowe, które stały się powszechnie używane w polskim środowisku. Po jego śmierci firmę przejęła i prowadzi żona Olga Nabrdalik. Marka utrzymała się na rynku i nadal funkcjonuje.

Drugim trwałym śladem jest Memoriał Janusza Nabrdalika, organizowany w Sosnowcu od 2017 roku. Impreza odbywa się w kompleksie wspinaczkowym Poziom 450. Inicjatorami byli Olga Nabrdalik, redakcja magazynu On the Summit, Poziom 450 oraz Polskie Stowarzyszenie Sportów Ekstremalnych. Do 2019 roku odbyły się trzy edycje memoriału. Wydarzenie to przypomina o jego osiągnięciach i integruje środowisko wspinaczy, szczególnie młodsze pokolenie.

Jego wkład w polską wspinaczkę ma charakter praktyczny: dwie wyprawy w Himalaje, czołowe miejsce w skałkach przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych oraz uprzęże, w których wspinały się kolejne roczniki. Firma Lhotse i organizowany od 2017 roku memoriał sprawiają, że jego nazwisko pozostaje rozpoznawalne wśród kolejnych pokoleń polskich alpinistów.

Czytaj też: Ignacy Walenty Nendza i Artur Hajzer.