Aklimatyzacja w Andach a w Himalajach – co się różni
Samolot ląduje w Mendozie na wysokości 746 m, a kilka dni później uczestnik wyprawy śpi w bazie pod Aconcaguą powyżej 4300 m. W Himalajach podobny pułap osiąga się zwykle podczas wielodniowego marszu, którego kolejne etapy stopniowo podnoszą wysokość noclegu. Różnica zaczyna się więc przed wejściem na właściwą drogę i wpływa na cały plan: tempo podejścia, liczbę dni odpoczynku, rozmieszczenie obozów oraz możliwość odwrotu. Organizm reaguje na wysokość według tych samych mechanizmów, lecz logistyka Andów i Himalajów narzuca odmienne rytmy. Aklimatyzacji nie określa nazwa pasma, tylko wysokość spania oraz czas, w którym uczestnik wyprawy ją osiąga.
Logistyka, która kształtuje aklimatyzację
Pod Aconcaguę nie dojeżdża się samochodem do bazy. Droga kończy się przy bramie Horcones na wysokości 2800 m, gdzie strażnicy sprawdzają zezwolenie odebrane wcześniej osobiście w Mendozie. Stamtąd przejście do Confluencii na 3390 m zajmuje 3-4 godziny, a uczestnicy komercyjnych programów spędzają tam zwykle jedną lub dwie noce. Kolejny odcinek, do Plaza de Mulas położonej na 4350-4370 m, wymaga około ośmiu godzin marszu.
W programie Grajales baza przypada na szósty dzień od przylotu do Mendozy i trzeci dzień od wyjazdu z miasta. Ten układ nadal oznacza szybkie przejście od 746 m do noclegu powyżej 4300 m, dlatego postoje w Confluencii oraz wyjście aklimatyzacyjne są częścią programu, a nie dodatkiem. Pod Everestem dojście z Lukli na 2860 m do bazy na 5380 m trwa zwykle 8-10 dni i obejmuje około 48 km w jedną stronę. Dni aklimatyzacyjne przewidziane są w Namche oraz w Pheriche lub Dingboche.
Wytyczne Wilderness Medical Society, przytaczane przez CDC i StatPearls, określają tempo powyżej 3000 m: wysokość spania nie powinna rosnąć o więcej niż 500 m na dobę, a dzień odpoczynku powinien przypadać co 3-4 dni albo po zdobyciu 1000 m przewyższenia. Himalajski trekking rozkłada adaptację na kolejne miejscowości, natomiast pod Aconcaguą większe skoki trzeba równoważyć postojami i wyjściami bez przenoszenia noclegu. Sam czas dojścia do bazy nie przesądza o bezpieczeństwie, jeśli poszczególne noclegi dzieli zbyt duża różnica wysokości.
Klimat i fizjologia
Porównanie fizjologiczne Andów i Himalajów wymaga uwzględnienia szerokości geograficznej oraz pory roku, ponieważ oba czynniki wpływają na ciśnienie barometryczne. Aconcagua leży na około 32° szerokości południowej, a Everest na około 28° szerokości północnej. Oba masywy znajdują się zatem w porównywalnej odległości od równika. Zależność, według której na tej samej wysokości ciśnienie w pobliżu równika może być wyższe niż w atmosferze standardowej, nie daje Aconcagui wyraźnej przewagi nad Everestem.
Pomiary przytaczane przez Johna B. Westa wskazują, że na szczycie Everestu w maju i październiku ciśnienie wynosi 251-253 Torr. Sama wysokość zapisana na mapie nie opisuje więc całego obciążenia związanego z niedoborem tlenu, choć nadal pozostaje podstawą planowania noclegów. Wahania temperatury, wiatr lub wilgoć mogą zmieniać odczuwalny wysiłek, lecz reguły stopniowego zwiększania wysokości spania pozostają oparte na wysokości i czasie ekspozycji. Dla planu aklimatyzacji ważniejszy od prostego podziału na Andy i Himalaje jest profil kolejnych noclegów.
Wytyczne UIAA MedCom wskazują przedział 300-500 m między kolejnymi noclegami powyżej 2500-3000 m. Wilderness Medical Society określa górny pułap na 500 m powyżej 3000 m, natomiast przegląd Andrew M. Luksa z 2017 roku podaje zakres 300-600 m na noc. W praktycznym planie granicą pozostaje zatem 300-500 m, a większy dzienny przyrost osiągniętej wysokości nie musi oznaczać noclegu na tym samym poziomie. Podejście wyżej i powrót na sen pozwala oddzielić wysiłek dzienny od trwałego zwiększenia ekspozycji.
Rytm obozów
Program na Aconcagui pokazuje, jak wygląda aklimatyzacja przy stosunkowo krótkim dojściu. Trzeciego dnia uczestnicy docierają do Confluencii na 3390 m po 3-4 godzinach marszu, a następnego dnia wychodzą do 4050 m i wracają na noc. Piąty dzień przeznaczony jest na odpoczynek, zaś szóstego dnia następuje ośmiogodzinne przejście do Plaza de Mulas na 4350 m. Takie rozłożenie etapów ogranicza tempo zwiększania wysokości spania, mimo że wysokość osiągana w ciągu dnia rośnie szybciej.
Powyżej bazy droga prowadzi przez kolejne obozy: Canada na 5050 m, Nido de Condores na 5560-5570 m oraz Berlin na 5940 m albo Colera na 5970-6000 m. Różnice między obozami pokazują, dlaczego plan nie może sprowadzać się do codziennego przenoszenia namiotu wyżej. Potrzebne są wyjścia rotacyjne, powroty oraz dni bez zwiększania wysokości noclegu. Na Aconcagui rytm adaptacji powstaje głównie między bazą a obozami wysokimi, podczas gdy pod Everestem jego duża część przypada już na drogę przez dolinę.
Standardowy trekking z Lukli do bazy pod Everestem zajmuje 8-10 dni, a postoje w Namche oraz Pheriche lub Dingboche przerywają regularny wzrost wysokości. Marsz trwa dłużej niż dojście z Horcones do Plaza de Mulas, lecz kończy się również wyżej, na 5380 m. Alan Arnette opisuje stosowaną na Evereście zasadę prosto: przenosić się w górę powoli, najwyżej o około trzysta metrów dziennie, i do czasu ataku szczytowego spędzać dzień wyżej, niż się śpi.
Objawy, których nie wolno ignorować
UIAA MedCom wskazuje, że ostra choroba górska może pojawić się powyżej 2500 m, wysokościowy obrzęk płuc powyżej 3000 m, a wysokościowy obrzęk mózgu najczęściej powyżej 4000-5000 m. Są to progi orientacyjne, a podatność poszczególnych osób różni się wyraźnie. Andrew M. Luks, Erik R. Swenson i Peter Bärtsch zwracają uwagę, że podatność na chorobę wysokościową różni się na tyle mocno, iż część osób toleruje szybsze tempo wejścia niż zalecane. Tolerancja jednej osoby nie jest jednak miarą dla całej grupy.
W zrewidowanej w 2018 roku skali Lake Louise ocenę ostrej choroby górskiej opiera się na bólu głowy połączonym z nudnościami lub brakiem apetytu, zmęczeniem albo zawrotami głowy. Zaburzenia snu usunięto z kryteriów, ponieważ bezsenność i okresowy oddech na wysokości wynikają z samej hipoksji i słabo korelują z chorobą wysokościową. Okresowy oddech podczas nocy może występować także u zdrowych osób. Przy ocenie zaburzeń neurologicznych znaczenie ma również chód i obecność ataksji.
Pogorszenie objawów na postoju oraz problemy z równym chodzeniem wymagają reakcji, a nie realizowania planu obozów za wszelką cenę. Na Aconcagui bezpłatne punkty medyczne działają w Confluencii, Plaza de Mulas i Plaza Argentina, a po dotarciu do obozu zalecane jest badanie. Zezwolenie wymaga również ubezpieczenia ewakuacyjnego, dlatego dokumenty trzeba przygotować przed wejściem do parku. Indywidualne ryzyko, wcześniejsze reakcje na wysokość oraz farmakologiczną profilaktykę należy omówić z lekarzem medycyny górskiej.
Co z tego wynika przy planowaniu
Plan należy rozpisać według wysokości noclegów, a nie wyłącznie kilometrów i godzin marszu. Powyżej 2600-2800 m praktyczna zasada zakłada zwiększanie wysokości noclegu o 300-500 m na dobę oraz dzień odpoczynku co trzy, cztery dni albo po zdobyciu 1000 m. Jeżeli odcinek wymusza większy skok, trzeba rozważyć dodatkowy nocleg niżej lub dzień z wyjściem aklimatyzacyjnym i powrotem. Rezerwę liczy się osobno dla podejścia, odpoczynku oraz pogody, ponieważ dzień bez przenoszenia obozu jest częścią adaptacji, a nie dniem straconym.
W Andach krótki dojazd z niskiego miasta szybko przenosi uczestnika na początek trasy, więc pierwsze noclegi wymagają szczególnej kontroli tempa. W Himalajach wielodniowe dojście może wspierać stopniową adaptację, ale tylko wtedy, gdy różnice między noclegami pozostają w założonym zakresie. Dobry plan nie kopiuje liczby dni z innej góry: sprawdza każdą noc, każde 1000 m przewyższenia i miejsca, w których można bezpiecznie zatrzymać wzrost wysokości spania.
Czytaj też: Aklimatyzacja pod K2 i Pierwszy biwak na sześciu tysiącach.