Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich — najwyższe w polskich Tatrach
Dolina Pięciu Stawów Polskich jest jednym z tych miejsc, o których turyści mówią „gdy tam dotrzesz, rozumiesz, po co to wszystko”. Pięć glacjalnych jezior rozłożonych na kamienistej muldzie wysokogórskiej, okolonych granitowymi graniami, z schroniskiem stojącym przy największym z nich — Wielkim Stawie Polskim — tworzy krajobraz, który działa na wyobraźnię niezależnie od pory roku. A schronisko, najwyżej położony obiekt noclegowy PTTK w Polsce, jest częścią tego krajobrazu nie mniej niż skały czy woda.
Lokalizacja i historia
Schronisko leży na wysokości 1671 m n.p.m. według Wikipedii., przy północno-wschodnim brzegu Wielkiego Stawu Polskiego, w Dolinie Pięciu Stawów Polskich — bocznej dolinie odchodzącej od Doliny Roztoki, w Tatrach Wysokich. Dolina jest objęta ochroną ścisłą Tatrzańskiego Parku Narodowego; schodzenie ze szlaków jest zakazane, a ruch pieszy odbywa się wyłącznie wyznaczonymi trasami.
Pierwsze stałe schronisko w dolinie powstało w latach pięćdziesiątych XX wieku — wcześniej w tym miejscu funkcjonowały jedynie sezonowe szałasy i tymczasowe schrony. Obecny budynek, solidna kamienna konstrukcja z drewnianymi elementami, został ukształtowany w swojej zasadniczej formie w kolejnych dekadach i stopniowo modernizowany. Przez wiele lat schronisko było prowadzone przez rodzinę Krzeptowskich, której nazwisko stało się synonimem tego miejsca — kultowi gospodarze, znani osobom powracającym do doliny co sezon, tworzyli atmosferę, która wyróżniała Pięć Stawów spośród innych tatrzańskich obiektów.
Schronisko nie ma przyłącza do sieci elektroenergetycznej — prąd pochodzi z generatora i paneli słonecznych, a zimą, gdy zasilanie słoneczne jest niewystarczające, z paliwa. Woda jest zimną wodą górską, pobieraną ze stawów lub ze źródeł; w zimie topionym śniegiem. To fundamenty, które sprawiają, że pobyt tutaj ma inną jakość niż w schroniskach podłączonych do miejskiej infrastruktury. Nie jest to brak — to warunek miejsca.
Przez większą część roku dolina jest dostępna tylko dla turystów pieszych; w grudniu i marcu bywa odcinana przez lawiny i złe warunki na szlaku. Sezon oficjalny trwa zazwyczaj od wczesnej wiosny do późnej jesieni, z przerwami technicznymi. Rezerwacje miejsc noclegowych w sezonie letnim rozchodzą się z dużym wyprzedzeniem.
Charakter rodzinnego zarządzania schroniskiem przez lata tworzył coś, czego oficjalne dokumenty PTTK nie odnotowują — specyficzny rytuał powrotu. Stali bywalcy Pięciu Stawów wracali rok po roku, witani przez tych samych gospodarzy, siadali przy tych samych stołach i zamawiając tę samą zupę opowiadali o tym, jak dolina wyglądała poprzednim razem. To nie jest mit sentymentalizmu — to efekt konkretnego, powtarzającego się działania ludzi, którzy wybierali schronisko nie z braku alternatyw, lecz z przywiązania do miejsca. Dziś ten model nieco się zmienił, ale charakter doliny pozostał.
Jak dojść
Do schroniska prowadzi kilka szlaków; trasy zaczynają się od stoków Tatr lub od sąsiednich dolin. Żaden z nich nie jest szczególnie trudny technicznie, ale różnią się wyraźnie charakterem — zejście od strony Roztoki jest łatwe i popularne, natomiast podejście przez Przełęcz Krzyżne wymaga kondycji i traktowane jest zwykle jako element dłuższej górskiej pętli.
- Z Palenicy Białczańskiej przez Dolinę Roztoki i Wodogrzmoty Mickiewicza (szlak niebieski/zielony) — ok. 2–2,5 h; trasa stosunkowo łatwa, przez las i wzdłuż potoku, z efektownym widokiem na wodospady; najpopularniejsze dojście.
- Z Morskiego Oka przez Świstówkę Roztocką — ok. 2–2,5 h; trasa bardziej wymagająca technicznie przy zejściu ze Świstówki, z widokami na obydwie doliny; popularna jako element pętli łączącej oba schroniska.
- Z Murowańca (Hala Gąsienicowa) przez Przełęcz Krzyżne — ok. 3–3,5 h; szlak zielony, wymagający kondycyjnie w górnych partiach, z widokami na Tatry Wysokie od północy.
- Z Polany Waksmundzkiej przez Przełęcz za Mnichem — rzadziej wybierana trasa, ok. 3 h; dobra opcja dla turystów wracających od strony wschodniej.
Czego się spodziewać
Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów jest obiektem, który wymaga, ale w zamian daje coś, czego nie ma gdzie indziej: ciszę po odejściu wycieczek dziennych. W południe, gdy grupowe wycieczki kumulują się przy tarasie i przy kasie bufetu, schronisko jest głośne i zatłoczone. Ale wieczorem, gdy grupy schodzą do Zakopanego lub do Morskiego Oka, dolina milknie. Zostają ci, którzy zarezerwowali nocleg — i wtedy Pięć Stawów jest inne.
Standard noclegowy jest typowo schroniskowy: prycze w salach zbiorowych, ciasne pokoje, zimna woda (ciepła w prysznicach jest ograniczona). Kuchnia serwuje proste, sycące potrawy — zupę, biały barszcz, grzane mleko, herbatę, naleśniki. Obsługa jest sprawna, ale nie na poziomie hotelu — i tego chyba oczekuje większość gości.
Nocne widoki z tarasu lub od brzegu stawu przy bezchmurnym niebie są jednym z powodów, dla których ludzie wracają tu co roku. Na 1672 m n.p.m., z dala od miejskich świateł, niebo nad Doliną Pięciu Stawów jest ciemne i gęste od gwiazd. Świadomość, że nad głową wznoszą się granie Orlej Perci, a kilkadziesiąt metrów dalej leży czarna tafla Wielkiego Stawu — to doświadczenie inne niż jakiekolwiek inne w polskich górach.
Schronisko jest czynne przez większość roku, z wyjątkiem przerw technicznych i zamknięć wynikających z warunków pogodowych lub lawiniowych. Zimą dostęp jest trudny i niekiedy niemożliwy; w takich przypadkach informacje o stanie szlaków podaje TOPR lub TOPR, a strona Tatrzańskiego Parku Narodowego publikuje komunikaty o zamknięciach.
Dolina Pięciu Stawów jest też miejscem, gdzie można obserwować skutki zmieniającego się klimatu Tatr. Wielki Staw topnieje stopniowo szybciej, a lodowczyki w sąsiadujących żlebach kurczą się wyraźnie w skali kilkudziesięciu lat. Pracownicy TPN dokumentują te zmiany fotograficznie, a dostępne archiwa z pierwszej połowy XX wieku pozwalają na porównanie. Dla turysty, który widzi dolinę po raz pierwszy, jest ona nadal fenomenem — lecz dla tych, którzy wracają tu od lat, różnica staje się stopniowo widoczna.
Co warto zobaczyć w okolicy
Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów jest też miejscem, gdzie wyraźnie widać podział między turystyką masową a turystyką rozumianą jako sposób na kontakt z górami. Ci, którzy przychodzą na dzienną wycieczkę, zwykle wracają przed wieczorem — i wtedy dolina staje się tym, czym być powinna. Nocni goście schroniska są w mniejszości, lecz to ta mniejszość pamięta Pięć Stawów przez całe życie.
- Pięć Stawów Polskich — sam układ jezior: Wielki Staw (34 ha, największy w polskich Tatrach), Mały Staw, Zadni Staw, Przedni Staw i Wole Oko; spacer wzdłuż stawów jest dostępny szlakiem, bez zejścia na brzeg (ochrona ścisła).
- Orla Perć — schronisko jest naturalnym punktem etapowym dla turystów przechodzących najtrudniejszy tatrzański szlak; wejście na Orlą Perć ze strony Przełęczy Krzyżne lub zejście na nią od strony Wołoszyna.
- Świnica (2301 m n.p.m.) — dostępna szlakiem przez Przełęcz Świnicką ze strony Hali Gąsienicowej lub jako jeden z wierzchołków na przebiegu Orlej Perci; z schroniska widać granię prowadzącą na szczyt.
- Wodogrzmoty Mickiewicza — trzy wodospady w Dolinie Roztoki, na trasie zejścia do Palenicy; efektowne szczególnie wiosną przy roztopach i po deszczach.
- Morskie Oko — sąsiednia dolina, dostępna przez Świstówkę Roztocką (ok. 2 h); popularne jako element jednodniowej pętli łączącej oba sławne jeziora.
- Szpiglasowy Wierch (2172 m n.p.m.) — przełęcz i wierzchołek nad Doliną Pięciu Stawów, dostępne szlakiem z schroniska, ok. 1,5 h; panorama na Morskie Oko, Mięguszowieckie Szczyty i całą Dolinę Rybiego Potoku.
- Zadnia Dolina — zamknięty obszar ochrony ścisłej powyżej schroniska, dostępny wyłącznie dla naukowców; zza granicy ścieżki wygląda jak zatrzymany w czasie fragment pierwotnych Tatr.