Newsletter
Ludzie

Artur Hajzer — architekt Polskiego Himalaizmu Zimowego

Bartek Nowacki 18 kwietnia 2026 3 min czytania

Artur Hajzer był postacią, która przez trzy dekady wpływała na kształt polskiego alpinizmu w dwóch rolach naraz — jako czynny wspinacz i jako organizator. Urodzony w Katowicach w 1962 roku, już w latach osiemdziesiątych stał się jednym z partnerów Jerzego Kukuczki. Po długiej przerwie wrócił do Himalajów w nowym stuleciu, by jako inicjator programu Polski Himalaizm Zimowy odtworzyć to, co dla jego pokolenia było naturalnym polem działania — ataki na ośmiotysięczniki w najtrudniejszej porze roku.

Pokolenie lat osiemdziesiątych

Debiutował wcześnie. Zaraz po pierwszych sezonach tatrzańskich i alpejskich trafił pod ośmiotysięczniki. Z Kukuczką wspinał się między innymi na Manaslu i Annapurnie, gdzie uczestniczył w trudnych, technicznie wymagających przejściach. Zdobył kilka ośmiotysięczników, w tym Sziszapangmę zimą. W górach najwyższych zaznaczył swoją obecność drogami nowymi lub w stylu, który nie był kompromisowy.

W 1989 roku, po śmierci partnera pod południową ścianą Lhotse, Hajzer wycofał się z regularnej wspinaczki wysokogórskiej. W kolejnych latach zajmował się działalnością biznesową, pozostając jednak związany ze środowiskiem. Ten okres, który trwał ponad dekadę, dał mu dystans — i być może także poczucie, że rozdział polskich wypraw zimowych zamknął się zbyt szybko.

Program Polski Himalaizm Zimowy

W 2008 roku Hajzer ogłosił projekt, który miał być systematyczną próbą zdobycia pozostałych ośmiotysięczników zimą. Stanowił on pomost między epoką Zawady i Kukuczki a kolejnym pokoleniem wspinaczy, dla którego wysokogórska zima była tematem raczej z podręczników niż z biografii mistrzów. Program łączył aspekt sportowy z logistycznym: finansowanie, rekrutacja młodszych alpinistów, cykl wypraw, zaplecze medialne. W ciągu kilku sezonów odbyło się kilka wypraw, w tym zakończona sukcesem w 2012 roku akcja na Gaszerbrumie I, gdzie pierwszego zimowego wejścia dokonali dwaj polscy wspinacze młodszej generacji.

Hajzer występował w tych wyprawach zarówno jako kierownik, jak i czynny uczestnik. Zadaniem, które sobie stawiał, nie było jedynie zapełnienie brakujących rubryk w kronice, ale przekazanie doświadczenia — nauka młodszych partnerów tego, czego nie da się wyczytać z przewodników.

Styl i charakter

Był osobowością silną, gotową do otwartej wymiany zdań w środowisku, gdzie nie wszyscy podzielali jego wizję odrodzenia zimowych wypraw. Potrafił polemizować i nie bał się stawiania diagnoz, które raziły niektórych kolegów. Jednocześnie zyskał opinię organizatora konkretnego, który umiał zamienić pomysł w wyprawę, a wyprawę w wynik. Młodsi uczestnicy programu często wspominali jego styl prowadzenia: wymagający, ale pozbawiony zbędnego patosu.

W pisaniu o sobie i o górach bywał szczery aż do niewygody — opisywał momenty zwątpienia, relacje z bliskimi, zmęczenie materiałem ludzkim wyprawy. Dzięki temu jego relacje czytało się jak dokumenty, a nie reklamę.

Dziedzictwo

Zginął w lipcu 2013 roku na Gaszerbrumie I, tym samym szczycie, na którym program odniósł wcześniej swój najgłośniejszy sukces. Miał pięćdziesiąt jeden lat. Odchodząc, pozostawił po sobie nie tylko listę wejść, lecz także instytucjonalny kształt — program, który przetrwał go o kilka sezonów i wydał kolejne pierwsze zimowe wejścia. W historii polskiego himalaizmu jest postacią, bez której trudno opowiedzieć drugą młodość zimowych wypraw w XXI wieku.

Bartek Nowacki

Historyk alpinizmu

Dokumentalista i historyk polskiego alpinizmu. Od lat zbiera biogramy wybitnych polskich himalaistów, opisy górskich schronisk i zapomniane fragmenty historii polskich wypraw. Stały autor On The Summit.